futility of world
Ten świat jest chory, wszystko jest chore...
Nie chcę należeć do tej mniejszości, która nienawidzi swojej sytuacji pomimo tego, iż jest nawet znośna.
Bywają takie chwile, dni, okresy, gdy czuję się nie potrzebna temu światu.. myślałam, że się pozbieram i będę taka jak dawniej... po części mi się to udało i nawet jest lepiej, ale tak naprawdę nie pogodziłam się do końca z mym losem i nie wiem dokładnie kiedy zdołam to uczynić :(
Nienawidzę tego bólu, który rośnie we mnie i nie da się go powstrzymać żadnymi środkami znieczulającymi... on tam jest i znika jak mu wygodnie... to jest chore!
Nie chcę należeć do tej mniejszości, która nienawidzi swojej sytuacji pomimo tego, iż jest nawet znośna.
Bywają takie chwile, dni, okresy, gdy czuję się nie potrzebna temu światu.. myślałam, że się pozbieram i będę taka jak dawniej... po części mi się to udało i nawet jest lepiej, ale tak naprawdę nie pogodziłam się do końca z mym losem i nie wiem dokładnie kiedy zdołam to uczynić :(
Nienawidzę tego bólu, który rośnie we mnie i nie da się go powstrzymać żadnymi środkami znieczulającymi... on tam jest i znika jak mu wygodnie... to jest chore!
Tagi:
badtime...
01.02.2012 o godz. 19:18



A kiedy nawet wreszcie zniknie to wraca w najmniej odpowiednim momencie.